Konkursowa ustawka

Na stronie internetowej ostródzkiego szpitala ostatnio o samych sukcesach. Nowy tomograf, finansowe wsparcie z budżetu samorządu województwa na blok operacyjny, ba, nawet aż trzy podziękowania pacjentów. Znakomicie. Panowie ściskają sobie dłonie, przecinają wstęgi co dokumentuje kilkadziesiąt fotografii. Ani słowem szpitalne aktualności nie donoszą o wynikach ogłoszonych ponad dwa miesiące temu konkursów na szpitalnych specjalistów, pod którym to kamuflażem kryją się konkursy na stanowiska ordynatorów szpitalnych oddziałów. Cicho, sza! Czyżby coś nie wyszło???

Czytaj więcej

Wiedza dla wybranych, czyli o manipulacji informacją

Chociaż do kalendarzowego końca lata jeszcze kilka tygodni to chłodne ranki już jego nadejście zwiastują. Sierpień dał się we znaki huraganami, powodziami i – charakterystycznymi raczej dla Północnej Ameryki – trąbami powietrznymi. Pokazał też jak wiele jest w nas ludzkiej solidarności, ofiarności i życzliwości. Tragedie sierpnia odsłoniły też po raz kolejny obłudę polityków, którzy nawet ludzkie dramaty wykorzystują dla partyjnych celów. Wzajemne oskarżenia zamiast współpracy. I żadnej refleksji nad popełnianymi błędami. Brak uderzenia się w piersi: zawaliliśmy, nie byliśmy przygotowani. Zamiast tego zwalanie winy na politycznego przeciwnika, a tym jest każdy, który o władzy źle się wypowie. Jak powszechnie wiadomo, w naszym kochanym kraju tylko zima zaskakuje i tylko drogowców. Władzy – nigdy! Władza bowiem czyni tylko dobrze. A czyni nawet wtedy, gdy tylko gada, że czyni. Na co dzień doświadczamy tego zresztą na ostródzkim podwórku.

Czytaj więcej

Pacjent: przedmiot kłopotu

– Jak powiem, że mnie boli, żeby pan mnie nie olewał, tak jak w szpitalu w Ostródzie – ta prośba dziewiętnastoletniej Aleksandry z Miłomłyna, najbardziej chyba zdumiała lekarza ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie. Dwa dni wcześniej dziewczyna jadąca rowerem została zdmuchnięta z drogi przez TIR-a. W ostródzkim szpitalu przeleżała dobę jęcząc z bólu. Bez żadnej pomocy.

Czytaj więcej

A cicho mi być….

Tworząc prawo samorządowe jego autorzy, pełni wolnościowego entuzjazmu, założyli, że przyszli samorządowcy będą ludźmi równie naładowani ideami jak oni sami. Nie wzięli pod uwagę ludzkiej natury, która jednak objawia się zasadą „koszula bliższa ciału” i kierując się tą zasadą prywatny interes postawi ponad publiczny. I by ten prywatny interes zrealizować, owi „samorządowcy” imać się będą każdego sposobu, znajdować wszelkie luki w prawie i naginać przepisy do własnych potrzeb. Tworzący prawo zapomnieli o tej przywarze człowieka i ani kar, ani rozwiązań alternatywnych w ustawach samorządowych nie przewidzieli. Efekt tego w ostródzkich samorządach bije na każdym kroku. Czytaj więcej

Puste słowa, wygodne pytania…

Przyznać trzeba, że umiejętność nie udzielania odpowiedzi, to dziś podstawowy warunek bycia politykiem. Trzeba też przyznać, że umiejętność to żadna, nie wymaga ani wiedzy ani pracy, jedynie wbicia w czaszkę kilka zwrotów i powtarzania ich przy każdej okazji, Także odpowiadając na pytania dotyczące innych kwestii. A jak dziennikarz jest zbyt dociekliwy, to wówczas natychmiast ustawia się go po drugiej stronie politycznego sporu. W realiach gminnych i powiatowych oznacza to utratę przychodów dla z trudem zamykających swe budżety lokalnych mediów. Przykręcenie samorządowej kasy to bodziec wystarczający, by niewygodnych pytań nie zadawać. A nawet zadawać pytania ustalone z rozmówcą.

Czytaj więcej

Decyzje są, chociaż ich nie ma

Jeszcze nie opadł kurz po protestach lekarzy i pielęgniarek, a powiatowa władza już odetchnęła. Zrobiła porządek z kolejnym oddziałem szpitalnym, rozwaliła kolejny sprawny zespół medycznych i ogłosiła, że wszystko idzie ku dobremu. Starosta Wiczkowski pochwalił się planowanym rozwojem szpitala w TV Mazury, przewodniczący Rady Paliński – już spokojny o posadę specjalisty w szpitalu – ogłosił na portalu „Naszego Głosu”, że walczy o przyjazny szpital. Obaj zgodnie oświadczyli po raz kolejny, że za wszystko co złe odpowiada były starosta. Wojny światowe mi darowali. O przyczynę zwolnień lekarzy nikt nie pytał.

Czytaj więcej

Pozamiatane…?

We wtorek prezes PZOZ Boniecki wypowiedział kontrakt kolejnemu lekarzowi Oddziału Urazowo-Ortopedycznego ostródzkiego szpitala. Dr Michał Towstyga został potraktowany „łaskawiej” od ordynatora: kontrakt rozwiązano z miesięcznym okresem wypowiedzenia, ale zarzuty są równie ostro sformułowane i równie dalekie od faktów. Między innymi zarzuca się lekarzowi „wprowadzanie w błąd opinii publicznej” i „niezachowanie w tajemnicy informacji (…) których ujawnienie mogłoby narazić Udzielającego zamówienie na szkodę” – co oznacza, że nie milczał, gdy rozwalano oddział, a rozwiązujący umowę jeszcze nie wie, czy lekarz naraził szpital.

Czytaj więcej

Pokaz siły i bezprawia

W ubiegły poniedziałek, 22 maja, ośmiu radnych zażądało od przewodniczącego Rady Powiatu Ostródzkiego zwołania sesji nadzwyczajnej Rady w sprawie omówienia aktualnej sytuacji w szpitalu powiatowym. Zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym (art.15.7.) na wniosek zarządu lub co najmniej 1/4 ustawowego składu rady powiatu przewodniczący obowiązany jest zwołać sesję na dzień przypadający w ciągu 7 dni od dnia złożenia wniosku. Do wniosku dołączono porządek obrad sesji, co wyczerpywało wszelkie warunki konieczności zwołania sesji.

Czytaj więcej

Przeciw złym językom piszę

Nad pięknym jeziorem, do którego rzeczka wpada, rozpościera się Gród z siedzibą bojara Wiczko zwanego. Wasale wybrali go na Stolec ten, bo albo ich krewniaków, albo ich samych na mniejszych stolcach posadowił, albo też w dobra obiecał ich obdarować, a gospodarstwa ich w szczególności. Dla utrzymania zaś drużyny wasalów w zwartości, wroga w postaci wolnych gospodarzy ustanowił, zwłaszcza w jednego z nich stale broń wymierzył, gdyż to on Stolec, dziś Wiczki, ongiś zajmował. Dla bezpieczeństwa wzajemnego i władzy utrzymania zawarł też przymierze z bojarami lenn sąsiednich, a nadto sam stał się lennikiem marszałka całej krainy Wielkich Jezior. Czytaj więcej