Założyłem blog po to, by informować o sprawach, które nie ukazywały się w obiegu publicznych, pomijane lub bagatelizowane przez media, wreszcie, zamiatane pod dywan. W ten sposób wypełniałem także funkcje radnego. Blog, a następnie fanpage, stanowiły także formę kontaktu z wyborcami, czyli wypełniania obowiązku radnego.
Blog - co mnie cieszy - zaistniał w społecznym obiegu w Ostródzie i powiecie. Co ciekawe, znalazł czytelników na całym świecie, na wszystkich kontynentach. No cóż, Internet jest globalny, a NASI mieszkają nawet w najbardziej egzotycznych krajach. I są ciekawi co się w Małej Ojczyźnie dzieje. Pozdrawiam wszystkich.
Nie jestem już radnym, ale to nie znaczy, że przestały mnie interesować problemy miasta i powiatu. I problemy z władzą, która - jak każda władza - lubi zapominać o swych podstawowych obowiązkach i ma tendencje do alienowania się. Nikt Ci tyle nie da, co obieca polityk przed wyborami. A po wyborach? Trzeba patrzeć "wybranym" na ręce, przyglądać się poczynaniom i ujawniać, to co powinno być jawne. Zapewniać transparentność. I blog temu- przy Waszej pomocy - będzie służył.
W odróżnieniu od mediów określających się jako NIEZALEŻNE, ja jestem CAŁKOWICIE ZALEŻNY. Od SIEBIE. I pozostając w tej zależności, pozostaję otwarty na każdy sygnał od Czytelników, zwłaszcza z Ostródy i powiatu. Na blogu NIE MA tematów TABU.
Zapraszam do lektury.
Włodzimierz Brodiuk