Wśród wielu polskich paradoksów jeden śmierdzi kumoterstwem, kliką i pasożytnictwem szczególnie mocno. To gospodarka naszym dobrem narodowym, własnością nas wszystkich, czyli lasami i zwierzyną leśną. Państwo oddało owo dobro w ręce Lasów Państwowych i Polskiego Związku Łowieckiego i owo dobro wspólne stało się dobrem prywatnym. Państwowe z nazwy przedsiębiorstwo i społeczna niby organizacja funkcjonują i wspierają się jak „stare dobre małżeństwo” z dbającymi o ich dobrostan „krewnymi”, usytuowanymi we wszystkich chyba partiach politycznych i organach władzy w III RP.
Czytaj więcej