Rolowanie  burmistrza…

Dynamika wydarzeń w samorządzie miejskim jest tak duża, że trudno nadążyć z komentarzem. Jeszcze nie przebrzmiały echa zwykłej sesji, a już radni zwołali nadzwyczajną, która została odłożona na czas bliżej nieokreślony. Obie połączyło przekraczanie przez Radę ustawowych kompetencji. Ale najpierw, zgodnie z zapowiedzią wrócę do sesji zwyczajnej i do zdarzenia,  na które warto zwrócić uwagę z kilku co najmniej względów. Po pierwsze – z powodu próby obciążenia budżetu miasta kosztami realizacji zadania powiatu. Po drugie – by zwrócić uwagę na pomieszanie z poplątaniem struktury własności dróg w mieście. Po trzecie wreszcie – z racji zachowania się radnych, którzy zdali się wspierać budżet powiatu, chociaż są radnymi miasta. Czytaj więcej

Na celowniku plotki..

Postronny obserwator pewnie się już przyzwyczaił, że sesje Rady Miejskiej Ostródy mają podobny nastrój i charakter. Kilku radnych młóci burmistrza cepami ile się da, próbując tworzyć obraz nieudolności miejskiej władzy i jej działania „na szkodę” mieszkańców. Kilkunastu potakuje, a zaledwie dwóch czy trzech stara się krytykę tonować. Pada wiele gołosłownych oskarżeń zabarwionych pomówieniami, podniosłych haseł i zapewnień, że „nic osobistego”, „nic przeciw”, że nawet „za”, że w trosce o „interes społeczny”. W tych podchwytywanych i nagłaśnianych przez niektóre media pokrzykiwaniach akurat „interes społeczny” i „troska”  to  raczej zasłona dymna, bo „interes” pewnie jest, tyle że z innym niż „społeczny” przymiotnikiem. Ale o tym później. Czytaj więcej

W piętkę pogonieni

Według Doroszewskiego „gonienie w piętkę” wywodzi się ze slangu łowieckiego. W piętkę goni pies, który idzie po śladach, ale wstecz, pod trop. Stąd „gonić w piętkę” to tracić rozum, głupieć. Także stetryczeć czy zramoleć. Goniący w piętkę nie jest zdolny do refleksji. Nie zatrzymuje się. Kręci się w kółko. W końcu jego działanie traci sens, chociaż on sam temu będzie zaprzeczał. Więc będzie gonił wyimaginowany cel. Czytaj więcej

Ateny, Tell i bat na polityków

Zbliżają się wybory i partie prześcigają się w obietnicach. Trwa przekupywanie wyborców. Kto da więcej. Czekam już tylko na „gwiazdkę z nieba”. Jeżeli ktoś wierzy w spełnienie tych obietnic, to chyba tylko zatwardziali zwolennicy „swoich” partii. Chociaż, sądzę, że i oni zdają sobie sprawę, że sami siebie oszukują. PiS obieca wszystko, by tylko zdobyć większość, rozwalić III RP i zbudować Rzeczpospolitą numer cztery. Opozycja wciąż liczy na to, że powstrzyma wszechwładzę PiS. Tymczasem przez media, niczym meteor, przemknęły wątpliwości czy politycy są nam w ogóle potrzebni. Czytaj więcej

Huzia na Józia

Pełno frazesów o społecznej służebności, jeszcze więcej inwektyw. Za to rzeczowej dyskusji mało i marginalnie. Oto dominanty ostatniej sesji Rady Miejskiej w Ostródzie, narzucone przez aktywnych, głównie w atakowaniu burmistrza, kilku radnych.
Ten atak trwa już zresztą od czasu powyborczej układanki, w której ambicje niektórych nie zostały zaspokojone. A im one wyżej sięgały, tym rozgoryczenie większe. Czytaj więcej

Quo vadis?

Przez cztery lata trwa w Polsce pełzająca rewolucja. Można by rzec totalna, jako że dotyka praktycznie każdej dziedziny naszego życia, ale głównie tych, z którymi zwykły obywatel nie styka się na co dzień, więc jej skutków na co dzień nie doświadcza. Umiejętna propaganda rządowych mediów ściele autostradę sukcesu nawet tam, gdzie ich nie ma, ale przede wszystkim realizuje sprawdzoną przez Anglików na kilku kontynentach strategię „DZIEL i RZĄDŹ”. Anglicy stosowali ją masowo w podbitych krajach na podbitych narodach, wykorzystując i podsycając zadawnione waśnie i różnice interesów. Sami stawiali się w roli OPATRZNOŚCI.   PiS czyni to samo tyle, że we własnym kraju i na własnym narodzie, inicjując waśnie i tworząc podziały. Tak jak i Anglicy: by utrzymać władzę. Czytaj więcej

Żegnaj, Profesorze….

Przychodzi w życiu każdego z nas taki czas, w którym musimy się przynajmniej na chwilę zatrzymać, kiedy przed oczami stają wspomnienia, kiedy wracamy do chwil, które wyryły w naszej pamięci tak wielki ślad, że nie ma możliwości tego zapomnieć i dobrze, gdy są to wspomnienia o kimś, kto wskazał Ci drogę i wpoił wartości. Oprócz wartości wyniesionych z rodzinnego domu. Jakże ważnym jest to, by spotkać na swojej drodze Nauczyciela i po wielu, wielu latach powiedzieć mu ….. dziękuję. Czytaj więcej

Przypadek nieprzypadkowy

Afera hejtowa w Ministerstwie Sprawiedliwości, wbrew zapowiedziom premiera Morawieckiego, nie zakończyła się zdymisjonowaniem wiceministra i wyrzuceniem z resortu kolejnego urzędnika. Trwa, a nawet się rozwija. Pojawiają się nowe nazwiska, a zbliżające się wybory wzmagają emocje. PiS próbuje ratować reputację odwróceniem narracji: to nie jest afera w rządzie tylko kłótnia kolesi sędziów. Proszę, jakie to podlece! Równocześnie odgrzewa stare kotlety: poprzednicy to dopiero przekrętasy. A to? To tylko przypadek. Czytaj więcej

Co ma kupić ciemny lud

„Ciemny lud to kupi” – twierdzi szef TVP i jego podwładni za nic mają podawanie informacji oddających rzeczywiste zdarzenia i przekazywanie opinii różnorakich. Obiektywizm programów informacyjnych wyszedł z telewizji publicznej tylnymi drzwiami wraz z dziennikarzami. Drzwiami głównymi weszli politycy i propagandyści z jednej, jedynie słusznej, strony sceny politycznej. Ludzie władzy, którzy tej władzy wszystko zawdzięczają i wraz z tą władzą mogą zniknąć. Robią więc wszystko, by władza utrzymała się przy władzy. Bo jak się utrzyma, to i ich nikt nie pogoni. Czytaj więcej

Śmierć pod kocem

Bokserzy to nie lekkoatleci. Chłopaki zadziorne, na dużej dawce adrenaliny, niesforne. I często, niestety, wchodzą w konflikt z prawem. Podobnie zresztą jak zawodnicy z innych sportów walki, w których stajesz przeciwko komuś, by go powalić na matę czy deski i samemu powalić się nie dać. Takim nie poukładanym i na bakier z prawem był Dawid „Cygan” Kostecki. Mistrz na ringu. Jeden z naszych największych talentów ostatnich lat, w życiu poza ringiem przegrywał rundę za rundą. I wreszcie w dziwnych okolicznościach pożegnał się z życiem. Zaskoczyło mnie. Czytaj więcej