Huzia na Józia

Pełno frazesów o społecznej służebności, jeszcze więcej inwektyw. Za to rzeczowej dyskusji mało i marginalnie. Oto dominanty ostatniej sesji Rady Miejskiej w Ostródzie, narzucone przez aktywnych, głównie w atakowaniu burmistrza, kilku radnych.
Ten atak trwa już zresztą od czasu powyborczej układanki, w której ambicje niektórych nie zostały zaspokojone. A im one wyżej sięgały, tym rozgoryczenie większe. Czytaj więcej

Quo vadis?

Przez cztery lata trwa w Polsce pełzająca rewolucja. Można by rzec totalna, jako że dotyka praktycznie każdej dziedziny naszego życia, ale głównie tych, z którymi zwykły obywatel nie styka się na co dzień, więc jej skutków na co dzień nie doświadcza. Umiejętna propaganda rządowych mediów ściele autostradę sukcesu nawet tam, gdzie ich nie ma, ale przede wszystkim realizuje sprawdzoną przez Anglików na kilku kontynentach strategię „DZIEL i RZĄDŹ”. Anglicy stosowali ją masowo w podbitych krajach na podbitych narodach, wykorzystując i podsycając zadawnione waśnie i różnice interesów. Sami stawiali się w roli OPATRZNOŚCI.   PiS czyni to samo tyle, że we własnym kraju i na własnym narodzie, inicjując waśnie i tworząc podziały. Tak jak i Anglicy: by utrzymać władzę. Czytaj więcej

Żegnaj, Profesorze….

Przychodzi w życiu każdego z nas taki czas, w którym musimy się przynajmniej na chwilę zatrzymać, kiedy przed oczami stają wspomnienia, kiedy wracamy do chwil, które wyryły w naszej pamięci tak wielki ślad, że nie ma możliwości tego zapomnieć i dobrze, gdy są to wspomnienia o kimś, kto wskazał Ci drogę i wpoił wartości. Oprócz wartości wyniesionych z rodzinnego domu. Jakże ważnym jest to, by spotkać na swojej drodze Nauczyciela i po wielu, wielu latach powiedzieć mu ….. dziękuję. Czytaj więcej

Przypadek nieprzypadkowy

Afera hejtowa w Ministerstwie Sprawiedliwości, wbrew zapowiedziom premiera Morawieckiego, nie zakończyła się zdymisjonowaniem wiceministra i wyrzuceniem z resortu kolejnego urzędnika. Trwa, a nawet się rozwija. Pojawiają się nowe nazwiska, a zbliżające się wybory wzmagają emocje. PiS próbuje ratować reputację odwróceniem narracji: to nie jest afera w rządzie tylko kłótnia kolesi sędziów. Proszę, jakie to podlece! Równocześnie odgrzewa stare kotlety: poprzednicy to dopiero przekrętasy. A to? To tylko przypadek. Czytaj więcej

Co ma kupić ciemny lud

„Ciemny lud to kupi” – twierdzi szef TVP i jego podwładni za nic mają podawanie informacji oddających rzeczywiste zdarzenia i przekazywanie opinii różnorakich. Obiektywizm programów informacyjnych wyszedł z telewizji publicznej tylnymi drzwiami wraz z dziennikarzami. Drzwiami głównymi weszli politycy i propagandyści z jednej, jedynie słusznej, strony sceny politycznej. Ludzie władzy, którzy tej władzy wszystko zawdzięczają i wraz z tą władzą mogą zniknąć. Robią więc wszystko, by władza utrzymała się przy władzy. Bo jak się utrzyma, to i ich nikt nie pogoni. Czytaj więcej

Śmierć pod kocem

Bokserzy to nie lekkoatleci. Chłopaki zadziorne, na dużej dawce adrenaliny, niesforne. I często, niestety, wchodzą w konflikt z prawem. Podobnie zresztą jak zawodnicy z innych sportów walki, w których stajesz przeciwko komuś, by go powalić na matę czy deski i samemu powalić się nie dać. Takim nie poukładanym i na bakier z prawem był Dawid „Cygan” Kostecki. Mistrz na ringu. Jeden z naszych największych talentów ostatnich lat, w życiu poza ringiem przegrywał rundę za rundą. I wreszcie w dziwnych okolicznościach pożegnał się z życiem. Zaskoczyło mnie. Czytaj więcej

A prawda zaczeka

Jak nie skłamie to prawdy nie powie – takie zdanie o politykach ma coraz więcej moich znajomych. A politycy robią co mogą, by ich w tym przekonaniu utwierdzić. Pojęcia „kłamie”, „kłamstwo” odmieniają na wszystkie sposoby. Oczywiście wyłącznie w odniesieniu do swoich politycznych przeciwników. Sami zaś tylko „pomylili się”, „nie mieli pełnej wiedzy”, „ktoś ich wprowadził w błąd”. Przyciśnięci natomiast do muru przyznają – co najwyżej – że „nie powiedzieli tylko pełnej prawdy”, „rzeczywiście mój kolega trochę się z prawdą rozminął”. I natychmiast wskazują na kłamstwa przeciwników, a swego usprawiedliwiają zmęczeniem czy złą pogodą. I – byłbym zapomniał – jeszcze słowa wytrychy: „zła interpretacja”, „ocena wyjęta z kontekstu”, chociaż gołym okiem widać, że ani kontekstu, ani interpretacji nie było. Czytaj więcej

Jeszcze nie mamy…

Mimo widocznych zakusów władzy na podporządkowanie sobie wszystkich mechanizmów gwarantujących wolność obywateli, co wyraźnie wskazuje na wizje przywrócenia modelu demokracji, która demokracją była wyłącznie z nazwy, specjalnie nie przejmowałem się. Wydawało mi się, że tak mocno doświadczony zniewoleniem naród potrafi w pewnym momencie powiedzieć DOŚĆ. Ale z biegiem czasu coraz bardziej powątpiewałem w wartość tego doświadczenia, aż wreszcie, zacząłem się obawiać, że historyczne jest nie wystarczające i dopiero nowe zniewolenie stać się może bodźcem do pobudki. Oby nie przyszła zbyt późno. Bo im później tym boleśniej być może. Czytaj więcej

Szkoła stresu

Nie mam już małych dzieci, ale wnuki rosną i za niedługo nałożą tornistry. Ich rodzice już się zastanawiają, gdzie je posłać. Mieli zamiar o rok wcześniej, ale burza w całym szkolnictwie powoduje, że już nie są tego pewni. Ktoś powie, że przecież ta burza dotyczy szkół średnich, a nie podstawowych. I tak, i nie. Narrację nadała likwidacja gimnazjum, szumnie określona reformą, chociaż de facto z reformą niewiele ma wspólnego. Nie zmienia w ogóle systemu oświaty, a jedynie jego zewnętrzną formę, a pogłębia problemy organizacyjno-wychowawcze i co gorsza odsuwa w czasie samą reformę. Dotyczyć bowiem ona powinna – powtarzam za autorytetami naukowymi i praktykami – nie formy lecz treści. Czytaj więcej

Strefa cynizmu i pogardy

Coraz więcej czasopism sprzedaje się coraz gorzej i przegrywa konkurencję z Internetem. Jedni próbują uatrakcyjnić swój produkt dołączając kalendarze, mapy, a nawet rozebrane panienki. Inni żerują na najniższych instynktach.

W najbliższą środę jeden z prawicowych ogólnopolskich tygodników o średnim nakładzie nieco ponad 50 tysięcy egzemplarzy i średniej sprzedaży około 14 tys., czyli produkujący głównie na przemiał, postanowił zwiększyć swoją sprzedaż dołączając naklejki z napisem „Strefa Wolna od LGBT”. Tę zapowiedź możne uznać za zapowiedź definitywnego końca pozorów nieoperowania językiem nienawiści i pogardy. Po zamordowaniu prezydenta Gdańska politycy waląc się w piersi zapewniali o swej miłości bliźniego, ale słowa pogardy szybko do debaty publicznej wróciły. Czy teraz Sakiewicz i spółka zapowiada przejście od słów do czynów. To niszowe czasopismo jest finansowane przez państwowe spółki. A ani rząd, ani PiS nie reagują. Czy dlatego, że w wyborczej propagandzie LGBT stało się narzędziem walki z opozycją? Więc rozdmuchiwanie tematu jest rządzącym na rękę? Czytaj więcej