Bezkarna nienawiść

Obojętne czy morderca prezydenta Pawła Adamowicza jest czy nie jest niepoczytalny, do czynu pchnęła go atmosfera nienawiści, którą umiejętnie podsyca się dla osiągania politycznych celów. Symbolicznym wymiarem tej tragedii jest to, że ofiarą zgody na nienawiść padł człowiek próbujący, nie tylko w swoim mieście, tworzyć atmosferę wspólnoty i porozumienia przeciwieństw. Czy właśnie dlatego zginął? Że stał się wrogiem waśni? Co znamienne rykoszet mordu trafił w jeszcze jednego wroga nienawiści, w twórcę największej akcji jednoczącej Polaków – Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w Jurka Owsiaka, który też był celem wieloletniego hejtu. Dziś od nas, zwykłych ludzi, wcale nie od polityków, zależy czy pozwolimy się złu panoszyć. Czytaj więcej

I tylko owsiki nie grają….

W czwartek media doniosły, że w piątek nad Polską zderzą się Angela i Donald. Sensacyjne tytuły nie dotyczyły jednak ani Merkel, ani Tuska, Trumpa czy najsłynniejszego Kaczora, ale dwóch zimnych frontów, które jak to bywa w naturze zamiast chłodu przyniosły ocieplenie. Paradoks, który ma swoje odzwierciedlenie także w polityce. Gorące emocje i polemiki prowadzą do ochłodzenia, a chłodne i wyrachowane zwiastują, że będzie niebawem gorąco. Czytaj więcej

Swoi, wrogowie i znikający fotel…

Czas szybko leci. Jeszcze niedawno siadaliśmy do wigilijnego stołu z opłatkiem, a już pożegnaliśmy hucznie stary, nikomu już niepotrzebny, 2018 Rok. Nowy 2019 przywitał nas paraliżującą pogodą. Śnieg, wiatr, cofka na Bałtyku, znikające plaże, połamane huraganowym wiatrem drzewa i lawiny. Niektórym z nas wydawało się, że zimy już nie będzie, nie zmienili opon i teraz na drodze mamy wszyscy problem. Ale problemy większego kalibru dopiero przed nami. Czytaj więcej

Żeby zniknęły wszystkie strachy

Choinka, opłatek, prezenty, życzenia. Jeszcze puszysty śnieg do tego i Święta Bożego Narodzenia w pełnej krasie. Tyle, że śnieg stał się rarytasem. Wypędza go postępujące ocieplenie klimatu, największa groźba przyszłości naszych dzieci i wnuków. Zafundowana przez pokolenie ich ojców i dziadków, czyli nasze. Ale póki co życzymy im, podobnie jak sobie, zdrowia , szczęścia, pomyślności. W ogólności, bo szczegóły już przy każdym wigilijnym stole są inne.

Święta to czas, w którym zamilknąć mają swary, kłopoty zejść – przynajmniej na chwilę – do podziemi, życzliwość tryskać fontannami, a człowiek człowiekowi stać sie bratem i siostrą. Tak każe tradycja, więc jesteśmy tradycji wierni choćby na chwilę, choćby na pokaz. Ale też . nie wszyscy i nie wszędzie. Czytaj więcej

Łyżeczka miodu

W Katowicach zakończył się światowy szczyt klimatyczny. Politycy odtrąbili sukces, bo uzgodniono i podpisano porozumienie. Naukowcy są rozczarowani, uważają nakreślone działania za niewystarczające i wieszczą radykalne ocieplenie klimatu, podniesienie wód oceanów, zagładę miast nadmorskich i głód. I to już w połowie naszego wieku. Naukowcy biją na alarm, bo oceniają perspektywę dziesiątków i setek lat. Politycy uspokajają, bo interesują ich najbliższe wybory.

Co ma jednak szczyt klimatyczny do ostródzkiego dnia codziennego. Moim skromnym zdaniem decyzje w Katowicach potwierdzają, że politycy różnej marki i kalibru kierują się przede wszystkim własnym interesem. Oczywiście, nie wszyscy. Ideowcy jeszcze się zdarzają. Czytaj więcej

Zapraszam do Internetu

Doświadczenia III Rzeczpospolitej dowodzą, że demokracji uprawiać nie umiemy. Tak twierdził nieżyjący już legendarny opozycjonista z czasów PRL Jacek Kuroń. Ale czy demokracji można się nauczyć? Przecież nie ma jednego wzorca. Jednego kształtu. To raczej labirynt ze ślepymi uliczkami, kręty i podlegający ciągłym zmianom. Z jednym elementem stałym: w demokracji ma decydować lud, obywatele. I co charakterystyczne demokratycznie wybieraną przez lud władzę cechuje ustawiczne dążenie do sterowania ludem i ograniczania jego decydenckiej roli. Czytaj więcej

Powyborcze odkrywki

Za sobą mamy pierwsze sesje samorządów w nowych składach. Tam, gdzie władza poddana została tylko kosmetyce, dominuje – chociaż z wyjątkami – nuda. Tam, gdzie zmiany są radykalniejsze, zaczyna się robić ciekawie. Przy czym określenie “ciekawie” nie jest być może odpowiednie do spraw poważnych, a czasami groźnych. Dla budżetów, samorządów, środowiska, inwestycji. Końcem końców dla mieszkańców.

Zacznijmy od Ostródy, bo problemów tu najwięcej, a zmiany chyba najgłębsze. Nowy burmistrz ma przed sobą okres pełnych zaskoczeń dni. Stary burmistrz bowiem zamiast wprowadzić swego następcę w miejską problematykę, wyjaśnić sprawy bardziej zagmatwane, wskazać zagrożenia i wtajemniczyć w niuanse zawartych umów, poprzestał na wyczyszczeniu biurka. Papiery z biurka – jak sam wyjaśnił mediom – spalił, bo obowiązuje go ochrona danych wrażliwych, a takowe w papierach były. Czytaj więcej

Pierwsze trupy z szafy Najmowicza

Zmiana na stanowisku burmistrza Ostródy oznaczać będzie zmianę stylu i sposobu zarządzania miastem zapowiadał jako kandydat Zbigniew Michalak. Po czterech dniach od ślubowania rozpoczął realizację wyborczej obietnicy. Podczas konferencji prasowej, razem ze swoją zastępczynią Agnieszką Majewską-Pawełko, ujawnili co dotychczas ujawnili. I chociaż czasu mieli niewiele, to znaleźli nie tylko gratulacje dla nowej władz – te jak wiadomo sypią się zazwyczaj obficie – ale także, co najważniejsze dziury w budżecie i umowy bez pokrycia Czytaj więcej

Idzie nowe, wraca stare

Ostatni poniedziałek wzniecił nieco kurz samorządowej kampanii w powiecie. Wszystko zapowiadało, że dotychczasowy starosta Wiczkowski obroni swoje stanowisko. Samorządowe Porozumienie (PSL) wsparte radnymi z Morąga, SLD i PO miało większość i mogło spokojnie “ustawić” radę. Ale właśnie tego spokoju zabrakło. Do czego przyczynił się także komisarz wyborczy. Zamiast współpracy powiatowi radni zgodzili się na kontynuację dotychczasowego stylu zarządzania: my i oni. Z kolei w Ostródzie nowy burmistrz Zbigniew Michalak potwierdził swoje programowe tezy: jawność decyzji i finansów oraz współpracę w tworzeniu budżetu z mieszkańcami. Czytaj więcej

Krajobraz po bitwie (cz.2)

Zmiany na stanowiskach burmistrza Ostródy oraz wójta Grunwaldu i burmistrza Miłakowa to jedyne istotne zmiany personalne we władzach powiatu ostródzkiego. Zmieni się co prawda także Zarząd Powiatu, ale starostą pozostanie prawdopodobnie Andrzej Wiczkowski. Procentowo nie jest to zmiana znacząca, ale jakościowo na pewno. Z układanki poprzedniej kadencji wypadły bowiem trzy znaczące postaci: Czesław Najmowicz, Henryk Kacprzyk i Aleksander Gawryluk. Każdy z innym rodowodem i innej barwy, ale z tej samej bajki.

Henryk Kacprzyk urząd wójta sprawował 28 lat i wydawałoby się, że w II turze wygra podobnie jak przed 4 latami. W kampanii wspierali go między innymi Wiczkowski i marszałek Brzezin. Ale pod Grunwaldem PSL uległ PiS. W dogrywce długoletni zarządca gminą uzyskał procentowo mniej głosów niż w eliminacjach. Wyborcy postawili na zmianę i młodszego o 15 lat Adama Szczepkowskiego. Czytaj więcej