Marchewka “Dobrego Wujka”

Za nami wybory, przed nami wybory. Rok wyborami stoi. PiS trąbi zwycięstwo jedne i głosi następne. Prezes wskazał, że ma być bardziej znaczące, co może oznaczać tylko jedno: samodzielne sprawowanie władzy i większość konstytucyjną. To pozwoliłoby zmienić konstytucję. Jak? Ano tak, powiada opozycja, by już nigdy władzy nie oddać. Pójść śladem Orbana. I w Warszawie będzie Budapeszt albo Mińsk, a Wałęsa będzie mógł zdjąć t-schirt z napisem Konstytucja, której nie trzeba będzie bronić. Będzie taka jak władzy będzie potrzebna. Czytaj więcej

ZA a nawet PRZECIW

Znalazłem ulotkę, która próbuje mnie przekonać, że jeżeli jestem za Polską, to powinienem zagłosować na tę, a nie inną partię. Znaczy, że jak zagłosuję na inną, to nie jestem za Polską, ba, zdrajcą chyba jestem i sprzedawczykiem. Wkurzyło mnie to najpierw, a potem rozśmieszyło, by wreszcie zasmucić. To już jesteśmy tak głupim narodem, że kogoś taka głupota przekona? Sztabowcy tego komitetu wyborczego są widocznie przekonani, że TAK. Czytaj więcej

Prawda nas wyzwoli

Do wyborów europejskich już tylko tydzień, a w dyskusji polityków i wyborców dominuje temat ewidentnie krajowy, temat pedofilii w Kościele. I może nic dziwnego, bowiem stosunek do tej kwestii może rozstrzygnąć o wyniku wyborów, nie tylko do parlamentu europejskiego. A dla większości partii temat jest drażliwy. Bo dotyczy Kościoła, który w naszym kraju odgrywa istotną rolę w każdych wyborach, zwłaszcza lokalnych i krajowych. Więc politycy mają dylemat: jak by likwidować przestępczość w Kościele i nie narazić się hierarchom, a zwłaszcza proboszczom. I w rezultacie zamiast zgodnie pójść śladem krajów, w których pedofilię w Kościele skutecznie się zwalcza, politycy chwalą się działaniami, które tylko oni chyba dostrzegają i krytykują się nawzajem za nic nie robienie. Czytaj więcej

Niemy krzyk

Wydarzeniem ostatnich dni nie jest wcale kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego, która przebiega pod dyktando spraw wewnątrzkrajowych, a kandydaci wciskają wyborcom, że w Brukseli i Strasburgu będą rozstrzygać o sprawach, które należą do kompetencji polskiego Sejmu. I trzeba przyznać, że dajemy się na to nabrać. Wydarzeniem jest film braci Sekielskich o pedofilii w polskim Kościele. Film jest dokumentem. Autorzy opowiadają o kilku przypadkach pedofilii i jej skutkach na życie poszkodowanych. Dorosłe już ofiary zdecydowały się na spotkanie ze swoimi dręczycielami. I to są chyba najbardziej wstrząsające sekwencje tego obrazu o przestępczym procederze i ochronie przestępców. Czytaj więcej

PO-PiS-owe „co je moje”

 Dwie ostatnie sesje Rady Miejskiej w Ostródzie przypominałyby zabawę dzieci w piaskownicy, gdyby nie chodziło o sprawę zasadniczą dla miasta, czyli budżet i finansowanie ważnych zadań. Zadania te były już w planie i budżecie, ale ich dotychczasowe finansowanie zostało uchwalone na zbyt niskim poziomie, by mogły być w ogóle realizowane. Dziś znaleziono pieniądze, ale poprawek do budżetu radni nie przegłosowali i wykonanie planu stanęło pod znakiem zapytania. Czytaj więcej

Po nas niech nawet potop

Zastanawia mnie, i chyba nie tylko, że tak mało ludzi właściwie nie przejmuje się przyszłością. Rozumiem, kłopoty dnia codziennego wielu z nas przytłaczają, część ledwo wiąże koniec z końcem. Tyle, że znakomita większość ma raczej problemy z niedoborem niż brakiem. I ta większość właśnie mnie zdumiewa, bo nie ma dziur w przysłowiowym mieszku, ale większego mieszka pragnie. I sprzedają się za dodatkową garść srebrników. Czytaj więcej

Taka jest Szczuja

Podłość to charakterystyczna cecha ciemnej strony ludzkiej natury i bodajże najbardziej przez nas samych zwalczana, co powoduje, że ujawnia się rzadko, wstydliwie i natychmiast zostaje zamieciona do kąta. Ale jest grupa osób, która podłości nie zna, jej przejawów u siebie nie znajduje, szczytnymi hasłami operuje, a wkoło jad podłości rozsiewa, jednych na drugich szczuje. Ot, takie niezwyczajne zwyczajne SZCZUJE. Czytaj więcej

Dziękuję…

Trochę żyję na tym świecie, nic więc dziwnego, że mam wielu znajomych, że z wieloma pracowałem, a że generalnie lubię ludzi, więc wydaje mi się, że przez sporą część znajomych też jestem lubiany. Chociaż prawdziwe relacje międzyludzkie ujawniają się dopiero w sytuacjach kryzysowych. O czym może innym razem. Dziś o osobie, która – moim zdaniem – starała się przynajmniej zawsze być sobą. I twierdzę tak na podstawie wieloletniej znajomości, bardziej służbowej niż towarzyskiej, a przede wszystkim współpracy. Czytaj więcej

Czekanie na erupcję

Dawno nie pisałem, bo dwa zdarzenia, które każdego powinny zmusić do refleksji, mną wstrząsnęły na tyle, że mógłbym użyć zbyt mocnych słów, jakie refleksji nie przystoją. Musiałem ochłonąć. Kim trzeba być, by wejść do świątyni i z zimną krwią strzelać do kobiet i dzieci. Strzelać, by zabić. I kim trzeba być, by takiemu czynowi przyklaskiwać. Odpowiedzcie sobie sami. Człowiekiem? Ktoś powie: tak, człowiekiem, bo w świecie żywych istot tylko człowieka stać na takie okrucieństwo. Zwierze zabija, żeby przeżyć. Człowiek zaś potrafi zabić, dla samego zabijania, a potem jeszcze chwalić się swym czynem opatulonym w jakąś bezsensowną ideę. Bo jeżeli idea prowadzi do morderstw jest w swej istocie bezsensowna. Czytaj więcej