Tylko takie wnioski nasuwają się z trwającej już kilka lat batalii o powstrzymanie tworzenia bagna na co najmniej kilku zabudowanych domami działkach przy ul. Mrongowiusza, w którym to procederze bierze udział kilka instytucji i urzędów. Urzędnicy są pełni obietnic, zapewnień i – podobno – życzliwi są, a jednocześnie, jakby mimowolnie, wykorzystują wszystkie biurokratyczne triki umożliwiające kolejnym inwestorom niszczenie istniejącego od 100 lat sprawnego dotychczas systemu odwadniającego.
Czytaj więcej
Kłamstwa i półprawdy
Orędzia Nawrockiego słuchałem z uczuciem zażenowania i niezrozumienia. Trudno mi bowiem zrozumieć jak człowiek wybrany na najwyższe stanowisko w państwie, głosząc oczywiste prawdy o obowiązku władzy, która musi działać „na podstawie i w granicach prawa”, może sam swym działaniem temu zaprzeczać. Nie został powołany do rządzenia, nie jest też organem wyrokującym o konstytucyjności ustaw, a jednak próbuje rządzić i wyrokować, bo tak mu się widzi. Co gorsza to „widzenie” wywodzi wprost z ideologicznych przesłanek i koncepcji politycznych, a nie troski o Polskę i Polaków.
Czytaj więcej
My naród i liberum veto
Zgodnie z Konstytucją powinniśmy mieć w Polsce system parlamentarno-gabinetowy, co znaczy że kierunki polityki wytycza parlament, rząd rządzi a prezydent dba o przestrzeganie Konstytucji. I tak było, chociaż pokolenie Zet tego nie pamięta. Było za prezydentury Wałęsy, Kaczyńskiego, Kwaśniewskiego i Komorowskiego. Czasami prezydenci pokazywali fochy, ale trzymali się zasad i… tak, tak… dbali o Konstytucję. Nawet wbrew swemu środowisku. Aż nastał Nawrocki.
Czytaj więcej
Głupota czy zdrada?
Parlament przegłosował ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE, wprowadzając na życzenie Nawrockiego dodatkowe poprawki, mające zwiększyć kontrole nad wydatkami, chociaż zgodność wydatków z celami pożyczki i tak będzie pod stałą kontrolą UE czyli pożyczkodawcy, a – jak dowodzi doświadczenie – jest to kontrola znacznie efektywniejsza od rodzimej. Nic to zresztą nie dało, Nawrocki nadal nie jest pewny co zrobi, a posłowie PiS – wspierani przez tzw. prawicowe media – jeżdżą po kraju i straszą katastrofą.
Czytaj więcej
Sąd mataczeniem szyty
W Polsce póki jest PiS (i) PO Konstytucja nie ma mocy prawnej, bo każdy rozumie ją tak jak chce – wpisał pod publikacją „Sąd sądem, ale….” Daniel Gorząch. I coś w tym jest. Oczywiście, Konstytucja ma moc prawną, ale jej zapisy są wykorzystywane przez część polityków przeciw samej Konstytucji, a – przypomnijmy sobie – sędziowie, którzy zaczęli stosować bezpośrednio przepisy ustawy zasadniczej znaleźli się nawet, za rządów PiS, na celowniku władzy.
Czytaj więcej
Sąd sądem, czyli ukłony od Lenina
Odpowiednio dobrani ludzie są ważniejsi niż struktury – uważał rewolucjonista Lenin, a jego następca Stalin „udoskonalił” tę myśl: do realizacji „słusznej idei” konieczni są „odpowiedni”, czyli oddani idei i lojalni, ludzie. Tym samym „nieodpowiednich” należy usunąć. I usuwał na masową skalę umacniając bolszewicką dyktaturę. Czasy się zmieniły, ale sama metoda budowania autorytaryzmu – nie, co uwidoczniło się także w Polsce.
Czytaj więcej
Sąd sądem, ale… (1)
Przeprowadzony przez CBOS z okazji 25. rocznicy uchwalenia Konstytucji RP sondaż wykazał, że tekst najważniejszego aktu prawnego Polski przeczytał zaledwie co siódmy z nas i w zdecydowanej większości były to osoby z wyższym lub co najmniej średnim wykształceniem. Jednak – o dziwo – większość uważa, że Konstytucję zna. Skąd? Otóż z przekazu polityków, czyli ze źródła najmniej wiarygodnego.
Czytaj więcej
I co mi zrobisz?
Słynne „nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobisz” z ukazującego absurdy PRL „Misia”, to według mnie kwintesencja poczucia władzy, bezkarności i jednocześnie bezsiły. Film z wartką akcją i następującymi po sobie gagami bawi, ale reżyser osiąga cel. Gdy śmiech gaśnie, budzi się refleksja. Dziś wraca do mnie ta scena praktycznie codziennie jako komentarz do bezczelności, która płynie z ekranów telewizorów i komputerów.
Czytaj więcej
Znaki bezczelności i pogardy
Dwa zdarzenia. Jedno ogólnoświatowe, drugie z naszego podwórka. Oba z kategorii lekceważenia, obrazy, bezczelności, moralności, a nawet pogardy. Oba szokują, oba dowodzą naszej bezradności.
Prezydent Trump raczył kolejny raz oświadczyć światu, że go ratuje bez żadnej pomocy i na żadną nie liczy. Wątpi też, by europejscy sojusznicy z NATO zareagowali po uruchomieniu przez Stany art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Na uwagę, że jednak już zareagowali po ataku na World Trade Center i uczestniczyli w walkach w Afganistanie i Iraku, „zbawca świata” odrzekł, że „nie byli potrzebni” i „trzymali się z dala od linii frontu”.
Czytaj więcej
Uczynić Trumpa wielkim
W 1853 roku amerykański komodor Matthew Perry poprowadził eskadrę amerykańskich okrętów wojennych do Zatoki Tokijskiej, by wymusić nawiązanie stosunków z Japonią. Obyło się bez jednego wystrzału. Na początku XX wieku Roosevelt w ramach przyjacielskiej wizyty wysłał dookoła świata, z pokazem siły militarnej, 16 pancerników z okrętami wsparcia. Po II wojnie światowej USA narzuciły światu Pax Americana. Dziś Trump ostatecznie zamyka ten okres stabilizacji i koncyliacyjnego rozwiązywania sporów. Chce przejść do historii jako twórca Nowego Światowego Porządku, zbudowanego na zasadach spółki akcyjnej, w której on sam ma mieć większościowy pakiet.
Czytaj więcej



