Rosja od lat przedstawia swoją politykę jako „obronę” rosyjskojęzycznej ludności. To hasło powtarzano wielokrotnie — zarówno przed rosyjską agresją na Ukrainę, jak i po jej rozpoczęciu. Warto więc zadać proste pytanie: jak w praktyce wygląda ta rosyjska „obrona”?
17 września 1939 roku Związek Sowiecki napadł na Polskę. W nocie przekazanej polskiemu ambasadorowi Moskwa uzasadniała wkroczenie Armii Czerwonej koniecznością ochrony ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi. Sowiecka propaganda przedstawiała agresję jako działanie mające zapewnić bezpieczeństwo ludności zamieszkującej tereny, które miały zostać „wyzwolone”. Brzmiało niemal humanitarnie. Tyle że za tą deklarowaną troską jechały czołgi Armii Czerwonej.




