Za sobą mamy pierwsze sesje samorządów w nowych składach. Tam, gdzie władza poddana została tylko kosmetyce, dominuje – chociaż z wyjątkami – nuda. Tam, gdzie zmiany są radykalniejsze, zaczyna się robić ciekawie. Przy czym określenie „ciekawie” nie jest być może odpowiednie do spraw poważnych, a czasami groźnych. Dla budżetów, samorządów, środowiska, inwestycji. Końcem końców dla mieszkańców.
Zacznijmy od Ostródy, bo problemów tu najwięcej, a zmiany chyba najgłębsze. Nowy burmistrz ma przed sobą okres pełnych zaskoczeń dni. Stary burmistrz bowiem zamiast wprowadzić swego następcę w miejską problematykę, wyjaśnić sprawy bardziej zagmatwane, wskazać zagrożenia i wtajemniczyć w niuanse zawartych umów, poprzestał na wyczyszczeniu biurka. Papiery z biurka – jak sam wyjaśnił mediom – spalił, bo obowiązuje go ochrona danych wrażliwych, a takowe w papierach były. Czytaj więcej