Czas się wreszcie obudzić …

Przez półtora miesiąca  milczałem na blogu, bo był to dla mnie i firmy, którą kierowałem,  bardzo „gorący” okres. Musiałem, wraz ze współpracownikami, udowadniać, przekonywać i uświadamiać wielokrotnie, że zwlekanie z podjęciem decyzji w sprawie modernizacji ostródzkiej ciepłowni, zmianie paliwa, prowadzi do wzrostu kosztów i opłat za ogrzewanie mieszkań.  Bez efektu. Te starania spowodowały – póki co – jedynie odwołanie mnie ze stanowiska prezesa. Moja żona przyjęła to z ulgą. Czytaj więcej

O wiedzy, wolności i gnojowicy

Zbliżają się Święta, więc świątecznie powinienem. I o czymś miłym. Ale miłych informacji na lekarstwo. Zresztą i lekarstwa mniej dostępne, jako że minister zdrowia zapomniał i z listy refundowanych leków wypadło aż 300 pozycji, w tym lekarstwa na nadciśnienie. A tymczasem ciśnienie rośnie, bo PiS jadąc na oparach sejmowej większości zabrał nam kolejny kawałek wolności. Ustawa Lex TVN ma utrudnić nam dostęp do informacji o wszelakich niegodziwościach władzy. A jak się uda to przyjdzie kolej na inne krytykujące władzę media. Bo zgodnie ze starą PRL-owską zasadą krytyka powinna być konstruktywna, czyli sterowana przez władzę, a tę zasadę powoli wdraża już nawet „konstruktywnie niezależny” Polsat. Czytaj więcej

Biznes swojaków

Być może dla Kaczyńskiego i kogoś jeszcze z jego przybocznych polityka jest realizacją wizji. Być może są idealistami. Ale śmiem twierdzić, że zdecydowana większość „polityków” obozu władzy traktuje politykę jako swoisty biznes, sposób na dorobienie się. Przejawy takiej postawy można obserwować nie tylko w naszym kraju i nie tylko w tej ekipie. Czytaj więcej

Jak Lech Jarosławowi pobruździł

Czternaście lat temu na łamach „Tygodnika Powszechnego” prof. Marcin Król pisał: „Kaczyńscy nie mogli dokonać radykalnej naprawy państwa i już jej nie dokonają, gdyż tak się wplątali w walkę o władzę dla władzy, że nie mogą się z tego zawikłania wydostać.”  Filozof miał rację i się mylił. Dziś okazuje się, że obaj bliźniacy może nie mogli, ale jeden – może. Tyle, że nie naprawia. Niszczy. Czytaj więcej

Rzecz o kieszeni i przeszkodach

Pisze do mnie znajomy o jednym portalu: …. bzdury piszą i usuwają moje komentarze – odnieś się do tego na swoim profilu, bo hejt narasta ….. . Nazwy nie wymienię, hejterów nie promuję, a nadto ten proceder nie dotyczy tylko jednego portalu. Jesteśmy zarzucani hejtem, który coraz trudniej rozróżnić od prawdziwych informacji. Czytaj więcej

Marzenia zmierzone medalami

XXXII Letnie Igrzyska Olimpijskie TOKIO’2020 przeszły do historii. Święto sportu zduszone pandemią było też zwycięstwem nad pandemią. Przesunięte o rok, bez widzów, z rygorami i ograniczeniami, ale jednak się odbyło. I to był sukces idei olimpizmu, wzmocniony wysokim poziomem sportowym. Czytaj więcej

Bajer z kasą w tle

Kiedyś Gomułka i Gierek grzmieli z partyjnej trybuny o błędach i wypaczeniach w partyjnych szeregach, a potem podejmowano stosowną uchwałę, głoszącą że błędy i wypaczenia się zwalczy. Dziś Kaczyński wypomniał swym współtowarzyszom, że zamienili się w tłuste koty i dopuścili się nepotyzmu. Zdaniem prezesa niewielkiego, ale jednak. I zgodnie z tradycją władzy partia podjęła uchwałę o zakończeniu ery błędów i wypaczeń. Od tej pory koniec z zatrudnianiem krewnych w spółkach skarbu państwa. Dla bezpieczeństwa w uchwale pozostawiono kilka furtek gwarantujących tłustym kotom utrzymanie wagi. Czytaj więcej

Powrót potwora…

No i mamy wakacje. Covid-19 jakby uśpiony, chociaż znowu zaczyna buszować w Wielkiej Brytanii. Mistrzostwa Europy wchodzą w decydującą fazę. Tradycyjnie – bez naszych. Tradycyjnie kibicujemy słabszym, ale ci – jak Ukraina i Czechy – też już spakowali walizki. Zostały tuzy: Anglia, Hiszpania, faworyzowane Włochy i  budząca naszą sympatie Dania. Może zamiesza? Czytaj więcej

Byliśmy, jesteśmy i będziemy…

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Pierwotnie miały być rozegrane w czerwcu i lipcu 2020, ale przeniesiono je na 2021 ze względu na szalejący COVID-19. Pozostawiono jednak nazwę EURO-2020, by uczcić 60 rocznicę organizacji pierwszych mistrzostw Europy. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie było to dziwne piłkarskie święto. Byłem piłkarskim kibicem od mego „zawsze” i dalej nim pozostanę. Kocham po prostu sport w każdym wydaniu. Jednak po grupowych meczach naszych piłkarzy  „spłynęło” ze mnie, początkowo ogromne, zainteresowanie. Nawet dobrze nie poczuliśmy tych mistrzostw, nie zaznaliśmy smaku zwycięstwa naszych ulubieńców i już było po wszystkim! Euforia opadła i pozostało kibicowanie dobrej piłce i … słabszym  drużynom. Niech chociaż im się uda! Czytaj więcej