Słynne „nie mam pana płaszcza i co mi pan zrobisz” z ukazującego absurdy PRL „Misia”, to według mnie kwintesencja poczucia władzy, bezkarności i jednocześnie bezsiły. Film z wartką akcją i następującymi po sobie gagami bawi, ale reżyser osiąga cel. Gdy śmiech gaśnie, budzi się refleksja. Dziś wraca do mnie ta scena praktycznie codziennie jako komentarz do bezczelności, która płynie z ekranów telewizorów i komputerów.
Czytaj więcej