Znaki bezczelności i pogardy

Dwa zdarzenia. Jedno ogólnoświatowe, drugie z naszego podwórka. Oba z kategorii lekceważenia, obrazy, bezczelności, moralności, a nawet pogardy. Oba szokują, oba dowodzą naszej bezradności. 

Prezydent Trump raczył kolejny raz oświadczyć światu, że go ratuje bez żadnej pomocy i na żadną nie liczy. Wątpi też, by europejscy sojusznicy z NATO zareagowali po uruchomieniu przez Stany art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Na uwagę, że jednak już zareagowali po ataku na World Trade Center i uczestniczyli w walkach w Afganistanie i Iraku, „zbawca świata” odrzekł, że „nie byli potrzebni” i „trzymali się z dala od linii frontu”.

Czytaj więcej

Uczynić Trumpa wielkim

W 1853 roku amerykański komodor Matthew Perry poprowadził eskadrę amerykańskich okrętów wojennych do Zatoki Tokijskiej, by wymusić nawiązanie stosunków  z Japonią. Obyło się bez jednego wystrzału. Na początku XX wieku Roosevelt w ramach przyjacielskiej wizyty  wysłał dookoła świata, z pokazem siły militarnej, 16 pancerników z okrętami wsparcia. Po II wojnie światowej USA narzuciły światu Pax Americana. Dziś Trump ostatecznie zamyka ten okres stabilizacji i  koncyliacyjnego rozwiązywania sporów. Chce przejść do historii jako twórca Nowego Światowego Porządku, zbudowanego na zasadach spółki akcyjnej, w której on sam ma mieć większościowy pakiet.

Czytaj więcej

Coś na rzeczy

Polska znajduje się w czołówce krajów europejskich pod względem wzrostu gospodarczego ze średnią  dla Unii Europejskiej inflacją. Jest szóstą gospodarka Europy i awansowała do 20 największych na świecie. Media donoszą, że w Polsce zameldowało się ponad 200 tysięcy obywateli Wielkiej Brytanii, a więc kraju, który tak niedawno krzywił się na nadmiar nadwiślańskich przybyszy. No to dlaczego sami Polacy twierdzą, że żyje się im coraz gorzej?

Czytaj więcej

Trump groźniejszy od Putina? 

 Co prawda, cytując Benjamina Franklina „nic nie jest pewne poza śmiercią i podatkami”, ale ostatnie działania Trumpa sugerują, że pytajnik w tytule może jednak okazać się zbędny. O ile od 2022 roku to Putin wiódł prym w destabilizacji sytuacji ogólnoświatowej, to dziś odbiera mu ten wątpliwy zaszczyt amerykański prezydent.  I wcale nie uspokaja fakt, że jednemu nie udało się błyskawicznie zająć Ukrainy, a drugiemu jeszcze szybciej zakończyć tę wojnę. 

Czytaj więcej